RSS
 

Śmierć i dziewczyna.

14 lut

Opisywane dotąd Misiaki poszły hen, w świat; od września zaś rozpoczęłam przygodę z następną klasą. Nową świecką tradycją są między innymi cotygodniowe wyprawy do parku, by przyrodniczo eksplorować jego tajemne zakamarki.
Dziś byliśmy razem z M. z klasy II, bo pani od drugasów zachorowała. Słonecznie w parku, choć mroźno, bawiły się więc Misiaki na zamarzniętych trawnikach w „Krainę lodu”. Ja dreptałam wokół z lornetką; a to oglądając ptaki, a to przysłuchując się bardziej lub mniej uważnie temu, co tam się między Nimi dzieje. Słyszę więc w pewnej chwili, jak poirytowana nie na żarty N. krzyczy do kolegi drugasa:
- No nieee, ja mam już tego serdecznie dość! Ciągle TY rozporządzasz zabawą: ustalasz role, mówisz, co ma się dziać. Ja cały czas mam być byle kim, a TY jesteś czarodziejem, królem… Samymi POSTACIAMI, a ja tylko byle kim! Nie chcę już! Nie chcę!
M. poza tym, że faktycznie lubi rozporządzać, jest też mądry. Wie, że z rozzłoszczoną koleżanką nie da się dobrze bawić. W ramach więc zadośc uczynienia nie tylko milknie na dłuższą chwilę (co jest u Niego dość niecodzienne), to jeszcze proponuje głosem pełnym miodu:
- Spokoojnie, N. To kim chcesz być? Którą postacią? Powiedz.
Zbita z tropu N. popatruje na chłopca nieufnie, po czym – niesiona resztkami złości – wykrzykuje:
- Chcę być matką!
- Jasne! – przytakuje M. i uśmiecha się promiennie. – Będziesz matką. No, to bawmy się.
N. jeszcze raz zerka nieufnie, ale po chwili i na Jej twarzy maluje się już tylko szeroki uśmiech. Udało się! I jak łatwo poszło! Rusza więc ze swego miejsca, by zacząć się bawić i wtedy słyszy, jak M. oznajmia reszcie grupy.
- …Będziesz matką, która na końcu zabawy umiera.
N. zmienia natychmiast kierunek, podbiega do M. i – zbliżając twarz do Jego twarzy – rzuca głośno:
- …Dddobrze! Ale to JA wybiorę, na co umrę!!

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Romq

    14 lutego 2017 o 17:07

    :D :D :D

     
  2. ~Matkamatki

    22 lutego 2017 o 17:26

    Matka matki padła….ze śmiechu

     
 

  • RSS