RSS
 

No to hop.

12 mar

Kończy się nam Grecja, sięgamy więc do związków frazeologicznych, które z niej można wyłuskać. Pięta Achillesowa – łatwizna. Po nitce do kłębka – każdy wie, o co chodzi. Piszę więc następny: koń tro… – po czym zatrzymuję się, by to dzieci dokończyły i wyjaśniły, co frazeologizm oznacza. Ale nie zdążam. O moje plecy odbija się rzucone frenetycznie przez W.:

- Wiem!! Koń troski!” – po czym następuje prędka gonitwa myśli – czymże to ów „koń troski” mógłby być. Że to taka postawa, kiedy ktoś się ko kogoś martwi, i tak dalej, i tak dalej. Słowa wyrzucane są szybko i z ogromną radością, wszak to miło pochwalić się tym, co się wie.
Reszta dzieci zamarła.
Zgrywa to ze strony W.?
Nie, chyba nie.
W. gaśnie trochę, kiedy się okazuje, że ten koń to jednak trojański, ale nie, żeby Ją to zbiło z pantałyku.
- A wie pani, jakie jest mój ulubiony frazero… frazeloo… powiedzenie?
- ?
- Nie mów hop przed zachodem słońca!

Nikt się nie śmieje. Może to jednak zgrywa? – myślę w duchu. I patrzę na Nich podejrzliwie. A Oni na mnie. Hmmm…

Zagramy więc teraz może w sprawdzanie znajomości powiedzeń w ogóle, nie tylko tych rodem z Hellady. Otwieram słownik na chybił-trafił i czytam pierwsze z brzegu:
- „Myśleć o niebieskich migdałach”… – rzucam w salę.
I wtedy budzi się Sz.
- Jak to? Że drogich? – pyta poirytowany.
Tym razem dzieci patrzą na Niego zdumione.
- Bez sensu – ciągnie dalej Sz. – To znaczy, że marzyć o czymś, czego się nigdy nie dostanie, tak? Bo za drogie?
- ?? – patrzymy wszyscy na Sz. jak kobyły w malowane wrota. Wtedy Sz. traci cierpliwość:
- No to ja już nie wiem, co to znaczy „myśleć o niemieckich migdałach”!

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS