RSS
 

Archiwum - Październik, 2012

Pora relaksu.

16 paź

Jesień-plesień. Ale póki nie, to na wycieczkę, hej, w góry lasy!

Idziemy zatem knieją dziką, każden w kostur wędrowniczy uzbrojon. Grzybów szukamy po chabaziach, jako nasi praszczurowie łup z wycieczki do dom przyniesiem. A grzybów mnogo: najwięcej rydzów, podgrzybek się trafi co jakiś czas, a bywa, że i borowik.
Idą więc Misiaki zapatrzone w kolorowy liściasto-chaszczowy bałagan skarbów runa leśnego z ochotą i w skupieniu zacnym poszukują. Co i rusz rozlega się wołanie na puszczy:
- Jaaa..! Ale rydzyki, ej, chodźcie szybko, bo uciekną! Zrywamy!
- Ooo, ale masz podgrzybka, jak z obrazka taki, namalowany że niby!
Obok mnie też kilkoro zapamiętałych grzybiarzy i grzybiarek rozpytuje o coraz to nowe znajdowane okazy. A ten fioletowy to jaki, a czemu tamten taki śmiszny. I naraz ktoś pyta:
- A opieńków nie widzę…
- A – wtrącam się fachowo. – O tej porze opieńki jeszcze nie rosną.
Chwila milczenia, błądzenia wzrokiem pomiędzy paprociami. I naraz pytanie znów, ale do kolegi:
- Hej, powiedz mi, która godzina?
- Yyy..to będzie.. (kolega patrzy chwilę na przegub dłoni) Kwadrans po pierwszej. A co?
- A nic. Czekam na tę porę na opieńki. Pani Alicjo, tak po czternastej to już będą, nie?

Patrzę na lico – a tam bezmiar powagi. Złamany lekkim błyskiem ironii. Dziesięciolatki. Dziewięciolatki. A ileż błysku!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS