RSS
 

Archiwum - Luty, 2011

Magia tych świąt.

20 lut

Ferie były, nic się nie działo. Napiszę więc historię starą, co jej tutaj nie opowiedziałam, a szkoda, bo raz po raz przypominam ją sobie i wzruszam się…

Szło ku świętom. Klasowa wigilia. Kolędy, uśmiechy, nastrój. Przystępujemy do robienia stroików: nabiliśmy już pomarańcze goździkami, teraz trzeba do nich zrobić małe świeczki. Wyjmuję więc z szuflady pociąte wcześniej na prostokąty formatu a5 plastry wosku, ułożone w zgrabny stosik, po czym niosę je ku Misiakom z zamiarem rozdania.
- A co to? – rzuca któryś rezolutnie.
- A na co to wygląda? – odpowiadam niegrzecznie pytaniem.
- Na książkę – stwierdza M.
- Noo… …- reaguję z prędkością grudniowego światła – Bo to jest książka.
- I co, przeczyta nam ją pani..? – z łobuzerskim uśmiechem wtrąca J.
- Oczywiście.

Rozsiadam się wygodnie na krześle i otwieram pierwszą "stronę" po czym, odchrząknąwszy, zaczynam:
Pewnego dnia mała pszczółka obudziła się w ulu i zobaczyła, że cały świat zrobił się biały…
"Czytając" wodzę oczami po plastrach-kartkach, co jakiś czas przerzucam stronę, mylę literki czy wyrazy, bo czcionka taka mała… Po chwili wyrywa się jeden zasłuchany Drugas:
- A pokaże nam pani obrazki?
Obracam "książkę" tekstem w ich stronę i słyszę jęk zachwytu.
- Łaaaaał, jakie piękne te pelargonieeee!
- Oo, proszę pani, ta pszczółka ma takie buty jak Zosia..!
- I tak się śmiesznie nachyla nad kwaitkiem..
Euforia. Proszą jeszcze o pokazanie okładki i A. duka tytuł:
- Przy…go…dy… pszczó…łki… Dalej, proszę czytać dalej! Ciekawe, jak to się skończy…
No to czytam. Co jakiś czas oglądają obrazki i wtedy są cali zachwyceni, opowiadają, co widzą i jakie to wspniałe. Pszczółka wraca wiosną do ula, książeczka się kończy. Odnoszę ją więc z powrotem do szuflady i wyjmuję stamtąd plastry wosku, z których teraz zrobimy świeczki. Rozdaję każdemu po kawałku. Dzieci obracają wosk w rękach. Szukają liter, rysunków. Są wyraźnie zbici z pantałyku.
- Pani Alicjooo… – zagaja ktoś niepewnie. – A to naprawdę była książka..?
I nim zdążę otworzyć usta – odpowiada inny Drugas.
- No pewnie. Przecież pani by nie wymyśliła takiej ładnej opowieści tak prędko.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS