RSS
 

Archiwum - Listopad, 2010

Kulturalnie

17 lis

Śniadanko. G. siedzi obok mnie, słyszę więc, jak, pośród odgłosów żucia i przełykania, mówi ni to do siebie, ni to do kogoś:
- A oglądaliście "Polarny ekspres"?
Dzieci nadal rozmawiają między sobą. Nikt nie słyszał. G. ugryzł kanapkę i zwrócił się tym razem personalnie. Tylko, że coś Mu się w tym obco brzmiącym tytule pomieszało:
- Adaaś, a oglądałeś "Ekspresny polar"?
Adaś nie usłyszał. Usłyszał za to sam G., że coś jest nie tak. Woła więc przez stół ponownie:
- Adaaaaś, eeej, "Ekspresny polar" oglądałeś??… "Polar..ekspresny…".. "Ekspresny polar…."…
Ambitny. Nie daje za wygraną. Ale język Mu się tak pogubił, że wykrzyknął "Ekspresny polar" jeszcze dwukrotnie i postanowił dać za wygraną, poddając się felksyjnemu atakowi paniki, z którym nie umiał się uporać. Na Jego nieszczęście jednak ostatnie wołanie ku Adasiowi posłyszała J.
- Jaki polar? Że co?
-…ekspresny… – wydukał całkiem już skołowany G.
- O polarze?? O takiej bluzie?? – Misiaki wyraźnie zwęszyły trop.
- …niee… – próbował bronić się G., ale sam już nie był pewien, co właściwie powiedział. Za to Dzieci były pewne jak nigdy:
- Polar jest ekspresny, to znaczy, że szybko się brudzi?
- Nie nie, że jak go założysz, to pędzisz jak w siedmiomilowych butach. Ziuuu, i ziuu..
- I wtedy szybko się brudzisz!
- Albo nie, albo nie. To tak jak herbata ekspresna, że jest w takich torebkach i jak się zalewa wodą to ona od razu jest gotowa.
- Ej, ale taka nie w torebkach też jest od razu gotowa..!
- No tak, ale nie jest ekspresna.
- Hej, G., a fajny był ten film o polarze?
Ale G. okazał się być nagle niezmiernie pochłoniety jedzieniem kanapki. Dziwne, bo przecież sam zaczął ten miły, kulturalny temat filmowy…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS