Kończymy epokę starych rzemiosł, postanowiłam więc pomówić z trzeciakami o tym, kim chcieliby być. Przy okazji poprosiłam, by opowiedzieli o drodze, którą, Ich zdanie, trzeba przejść, by dany zawód móc wykonywać.
A. chce zostać dyrektorem banku. Zapytany o to, co Jego zdaniem trzeba zrobić, by takowym zostać, począł głośno myśleć:
- Cóż… Wiedzy taki dyrektor to mieć nie musi… Siedzi, papiery podpisuje.
- A szkoły jakieś, jak myślisz, czy trzeba jakieś szkoły wcześniej skończyć?
- Podstawówkę.
- ?
- No, żeby umieć pisać, psze pani. Te papiery podpisywać żeby umieć.
A potem W. objaśniała nam przez kwadrans, że będzie krytyczką w programie telewizyjnym „Hot czy not”. Wieleśmy pytań zadali i i wiele wody w Wildze upłynęło, nim pojęliśmy, co to za program jest. Otóż, wyobraźcie sobie, Wy, wrażliwi poznawczo czytelnicy i czytelniczki wrażliwe, że jest to szoł, w którym ocenia się za pomocą słów „hot” lub „not” urodę i atrakcyjność osób, które o ową krytykę zabiegają. Gdzie Ona to widziała i dlaczego nikt nie zasłonił Jej oczu – nie wiem. Dość, że taki właśnie zawód sobie oto wybrała, kobyłka stoi u płotu i trzeba ciągnąć ją (kobyłkę) dalej w zarośla. Pytam więc, co umieć należy, by ową krytyczką zostać.
- Oj, to baardzo trudny zawód, pani Alicjo! – odpowiada zatroskana W.
- A dlaczegóż to? – ja na to, niemniej zatroskana.
- Bo trzeba być… trzeba być bardzo twardą.
- ?
- Ach, no jakże to? Jakie to musi być trudne, powiedzieć komuś: not, not, kolego!
- !
- Ale ja sobie dam radę. Proszę się nie martwić. Ja sobie z tym dam radę.
Not. NOT, ludzie!!!! - wywrzaskuje W. w ciasną przestrzeń klasy.
No, a Helenka chce zostać weterynarką. Opowiadała, że studia trzeba skończyć, że budowę zwierząt poznać, ich choroby, że mieć trzeba praktyki w lecznicy, w gospodarstwach… No tak. Ale czymże to jest naprzeciw słodkiego losu dyrektora banku czy ciężkiej orki krytyczki?
Niczem!